Krochmalony obrus – o tkaninach, wspomnieniach i miłości. Świątecznie.
Czy myślałaś ostatnio o świątecznych tradycjach w Twoim domu inaczej, niż przez pryzmat obowiązków i przygotowań, które często wykonujemy machinalnie?
Zakupy, prezenty, sprzątanie, odkurzanie, gotowanie, kilka świątecznych spotkań, koncertów, występy dzieci w szkole – i tak każdego roku.
Tylko skąd wiesz, że tak ma to wyglądać? Że tak to jest w Twoim domu? Robisz te rytuały przygotowań podobnie jak robiła to Twoja mama, a zapewne jej przekazała to babcia. Każda z Was dokłada coś swojego, jednak to coś „starego” płynie cały czas z historią naszych rodzin.

Kocham tkaniny, tym zajmuję się zawodowo. Więc chcę powiedzieć Wam, że w tych „domowych sprawach” zamknięte są nasze dobre, dziecięce wspomnienia. Do nich tęsknimy i to chcemy przekazywać dalej, naszym dzieciom i nieustannie odtwarzać „zwyczajowe Keviny” w naszych domach, dla nas samych.
Bo tęsknimy.
Bo potrafimy kochać.
Tyle wstępu – ja o tkaninach chcę pisać. Może Ty również odnajdziesz tutaj kawałek swoich wspomnień i w wrócisz do tych drobnych czynności. Pamiętam, że przygotowania do Świąt zaczynały się wtedy, gdy Matka z czeluści bieliźniarki wyciągała białe żakardowe obrusy, tkane w biblijne scenki rodzajowe. Krochmalony, lniany żakard.

Nie wyobrażam sobie Wigilii bez klasycznego, białego, w dobrym gatunku obrusu. Obiady i kawy świąteczne mogą być już bardziej trendowe, nosić znamiona zabawy i dobrego smaku. Ale w ten jeden wieczór – jakoś tak dostojniej i cicho się robi… Czy potraficie sobie przypomnieć właśnie ten moment nakrywania stołu obrusem przez Wasze Matki?
…I ta niezliczona ilość ściereczek – ręczniczków w kuchni. Lnianych, bawełnianych, cały czas coś trzeba było wytrzeć. Nie było ręczników papierowych, zmywarki… Do dzisiaj mam pełną przepastną półkę ręczników kuchennych i nie są to ostatnie zakupy.


A potem znowu inny obrus, szybko prasowany, bo goście przychodzą, na obiad – a potem na „kawy i likwory”. Plama koloru, świeca obowiązkowo – zawsze zapalona. Wieniec adwentowy, który palił się mocnym światłem 4 świec – teraz już do woli, do spalenia na czas rozmów.
Może i Wy macie coś, co jest warte przekazania Waszym dzieciom? Być może teraz łatwiej jest Wam zrozumieć mnie, kiedy bardzo namawiam do kupna jednej – ale dobrej gatunkowo rzeczy. Przecież nie przekażesz córce obrusu plamoodpornego – kiedy to ona będzie kontynuować Wasze rodzinne tradycje…


Moje inspiracje – zdjęcia, są od wielkich, wspaniałych firm z tradycjami: Le Jacquard Francais, Alexandre Turpault oraz Sander (bardziej przystępny cenowo) – gdzie kupicie gobelinowe dekory świąteczne.
Podczas Świąt nie może zabraknąć u mnie gobelinowych podkładek i choćby jednej poduszki (jeżeli lubicie motywy od Villeroy & Boch , to jest idealny wybór dla Was, bardzo dobre jakościowo).


W sypialni niekoniecznie ubieraj pościel w nadruki narciarzy, bałwanków czy scenki Après ski
Ale spróbuj zrobić taki podkład – kolorem pościeli, żebyś mogła uzupełnić o gałązki choiny w wazonie, czy inne kwietne dekoracje świąteczne. Dodaj świece i głębokie, dymione kolory tkanin, pledów czy koców. Będzie wyjątkowo elegancko, z klasą – a pozbędziesz się infantylności. Zostaw to w pokojach dziecięcych – tam będzie ekstra radość!.



Wysublimowane wzory krat są ok, bardzo ok. choć może tę najbardziej znaną – mocno czerwoną zostaw trochę dalej, szukaj czegoś intymnie Twojego. A jest w czym wybierać!

Poniżej – wzór z jemiołuszką, cudo, jeżeli zestawisz z dekoracjami typowymi na Boże Narodzenie, będzie świetnie się komponować. Po Świętach zostanie przepiękny akcent zimowy – wtedy zaczyna nam brakować inspiracji.
W te Święta życzę Wam powrotu do swojej bezpiecznej Narnii, a małe tradycje, niech wskazują Wam zawsze drogę do domu, poprzez serce.


